SOCIAL MEDIA

wtorek, 16 czerwca 2015

Motherhood.

Ostatnio zastanawiam się co ja przez poprzednie dwa lata robiłam z całym swoim wolnym czasem?! Chociaż wydawało mi się, że byłam strasznie zajęta i nie miałam chwili dla siebie to jednak nie byłam świadoma co to znaczy nie mieć na nic czasu. 



Teraz jeżeli uda mi się do godziny 13-stej zjeść śniadanie i ubrać to jestem niesamowicie z siebie dumna. Chociaż dziewczynki są bardzo grzeczne, a Bianca jeszcze stosunkowo dużo śpi, to jednak rzadko kiedy uda mi się zsynchronizować ze sobą ich południowe drzemki. Gdy uda mi się złapać wolną chwilkę to staram się ogarnąć sprawy domowe- porządki, pranie. A kiedy już mogę usiąść to słyszę "Mamooo"- Zuzia skończyła drzemkę. I cała zabawa zaczyna się od początku. Ale kocham te moje łobuziary i chociaż wieczorem padam ze zmęczenia (z "cudowną" świadomością, że muszę jeszcze wstać w nocy by nakarmić Bibi) to za nic w świecie nie zamieniłabym swojego życia na inne.



Prześlij komentarz