Baseball Cap

3/4 już za nami! Hurra, jeszcze tylko 10 tygodni (a może nawet mniej), za to 10 najgorzej ciągnących się tygodni. Jednak, mam nadzieje, że jak po świętach zaczniemy przygotowania pełną parą to zleci ten czas zanim się obejrzę.

Uwielbiam ten klimat budzącej się do życia przyrody. Co raz częściej to słoneczko budzi nas rano, a Zuzia chyba nie ma zamiaru czekać na zmianę czasu na letni i już teraz budzi się godzinę wcześniej. Mnie za to załączył się już syndrom wicia gniazda i mam więcej chęci do ogarniania i przekładania wszystkich rzeczy. Z wielką chęcią spakowałabym już torbę do szpitala i czekała na rozwiązanie, bo siedzę jak na szpilkach, choć wiem, że jeszcze tyle czasu. Prawdę powiedziawszy myślałam, że teraz będę o wiele spokojniejsza i bardziej cierpliwa. Ale jest wręcz przeciwnie, bo wiem jaka cudowna nagroda mnie czeka. Dnia porodu Susanne nie zapomnę do końca życia- to ona sprawiła, że stałam się mamą. To dzięki niej dostałam nową rolę w życiu. Jak dla mnie niezaprzeczalnie najpiękniejszą.

kurtka- Mango, sweter- H&M, spodnie- H&M Mama, buty- Converse, czapka- New Era


2 komentarze

  1. Pogoda zaczyna powolutku rozpieszczać :) Kochane jesteście obie cudowne :) Takie ślicznotki :) Zuzia ma rozbrajający uśmiech! A ty wyglądasz kwitnąco! Trzymamy mocno kciuki za szczęśliwe rozwiązanie!!!
    I zapraszamy do nas www.dumnamama.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń