Baby it's cold outside!

Ufff... Na szczęście sytuacja brzuszkowa nie pogorszyła się od ostatniej wizyty. Co prawda nie jest lepiej ale ważne, że nie jest gorzej. 

Po wczorajszym badaniu przez coraz to wyższych rangą lekarzy stwierdzono, że nasza Malutka jest rozwinięta prawidłowo i przepięknie przybrała na wadze. Nawet wskoczyłyśmy na optymalny pułap dla tego okresu. A w czasie usg droczyła się z panem doktorem i specjalnie kopała nóżkami w miejscach, które chciał zbadać. Muszę przyznać, że to jest jeden plus tych wizyt kontrolnych - mogę patrzeć na moja młodszą pociechę znacznie częściej niż mamusie, których maluszki rozwijają się prawidłowo. Jednak każda taka wizyta powoduje to, że w razie jakichkolwiek komplikacji pękło by mi serce, gdybym nie mogła widzieć tego jak się rozwija i jak stawia pierwsze kroczki... Ale jestem dobrej myśli, muszę być! A dla mnie kolejną cudowną nowiną jest to, że na szczęście nie jestem z góry skazana na cesarskie ciecie. I z odrobinkę lżejszym sercem zaczynamy miesiąc szósty!


t-shirt - C&A, narzutka- Zara, spodnie- Pimke, łańcuszek- prezent



Brak komentarzy