SOCIAL MEDIA

środa, 28 stycznia 2015

Casual.

Powoli zaczynamy szósty miesiąc. I to, co początkowo wydawało mi się powodem do radości, niestety odwróciło się na moja niekorzyść. 


Chodzi oczywiście o wagę - przytyłam 4kg. I do piątku cieszyłam się strasznie, że być może i tym razem ominą mnie rozstępy na brzuchu i potem katowanie się dietami, by wrócić do wagi sprzed ciąży. Było to dla mnie wyjatkowo dziwne, bo podjadam zdecydowanie więcej niż będąc w ciąży z Zuzią. A przy Zuzi przytyłam w sumie 12 kilogramów. Powód okazał się tak nieprawdopodobny, że aż straszny. Niestety na badaniu okazało się, że ilość wód płodowych jest niebezpiecznie niska. Co prawda nasz Dzidziuś rozwija się prawidłowo to jednak możliwe powikłania spędzają mi sen z powiek. I oczywiście, także tym razem matka polka miała rację, więc w brzuszku siedzi mała Dama. Ale niestety ta Dama waży prawie 100g mniej, niż powinna. Jednak z niecierpliwością i strachem czekam na kolejne badanie w poniedziałek, które powinno konkretnie określić co dalej. W tej chwili nie mam, ani głowy do stylizacji, ani, niestety, ochoty. Cały dzień spędzamy z Zuzią w domu i ważne, by całej naszej trójce było wygodnie. Postaram się poprawić w możliwie jak najkrótszym czasie, jednak w tej chwili muszę dbać o to co dla mnie najważniejsze.

bluzka- 1982, legginsy- C&A



Prześlij komentarz