SOCIAL MEDIA

czwartek, 25 września 2014

Kirmes.

Nasz pierwszy wspólny festyn!



Susanne nie bardzo wiedziała jak się zachować ponieważ wszystko było za duże, za głośne i za bardzo kolorowe, wiec była bardzo powściągliwa w okazywaniu uczuć, żeby nie powiedzieć ze lekko przestraszona. Wcale jej się nie dziwie bo poziom hałasu przekraczał wszelkie normy jednak udało nam się przynajmniej zaliczyć karuzele. I obowiązkowo nabyliśmy największy z możliwych balon z Myszka Minnie ;)


Prześlij komentarz