Upsss...

Strasznie długo mnie nie było, aż wstyd! Nie za dobrze to rokuje na przyszłość. Ale to ze względu na zbliżający się nasz wielki dzień i miliony badań ciążowych. W tym czasie mały gagatek (nadal bezpłciowy) urósł o kilka kolejnych centymetrów i nakazuje mi kupić jeszcze wiekszą sukienkę ślubną.

A ponieważ ślub cywilny (nie ma tutaj ślubu konkordatowego) bierzemy w Niemczech i papierki, które są nam potrzebne bardzo ciężko załatwić listownie to podróże ponad tysiąc kilometrów w każda stronę z 5-cio miesięcznym dzidziusiem w brzuchu to moje główne zadanie w tym miesiącu. Mam nadzieje że cała ta gonitwa teraz się troszkę uspokoi i szybciutko nadrobię zaległości. A dzisiaj odpoczywamy z panem Robakiem, póki jeszcze możemy. Zapewne gdzieś wyjdziemy żeby spędzić ciepłe popołudnie we dwoje - chociaż właściwie już troje, bo brzuszek co raz bardziej widoczny. A mały łobuz w środku szaleje niemiłosiernie, chociaż ta nasza bokserska relacja jest niewyobrażalnie wspaniała! Jak Wam minął długi weekend?

Pięknego popołudnia Kochani!


koszula - Vero Moda, spódnica - dzieło Mamy, buty - Zara, torebka - Zara





3 komentarze

  1. ładna koszula, bardzo fajnie łączy się ze spódnicą! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładne buty i spódnica

    OdpowiedzUsuń
  3. Te buty są śliczne, żałuję, że ich nie kupiłam :)
    Pozdrawiam!
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń