Christmas time!

Święta dla mnie to okres poświęcony rodzinie i przyjaciołom. Czas obdarowywania się upominkami i tym co mamy najcenniejszego czyli uwagą i czasem.

I hate waiting!

To cudownie, że do Wigilii zostało jeszcze tylko 4 dni! Atmosfera sięga zenitu i wszystko robimy naraz. Na całe szczęście będziemy w święta sami, więc nie musimy się niepotrzebnie spinać. Dotyczy to nie tylko przygotowań, potraw ale także dress code’u.

Zip-zip

Królewna ma już prawie trzy miesiące i ostatnio strasznie się "rozgadała". Prowadzimy więc sobie filozoficzne rozmowy o przemijaniu i egzystencji. A tak poważnie to strasznie się ciesze, że w końcu wykazuje wiekszą chęć interakcji niż wcześniej!

Lady in black

Jako, że podobno matce polce już nie wypada chodzić ubranej na sportowo to ostatnio wybieram bardziej "kobiece" kreacje. 

Ho! Ho! Ho!

Mikołaj, Święta Bożego Narodzenia, Sylwester i Nowy Rok. Cudownie już czuć ten wyjątkowy klimat;) W tym roku święta będą szczególne, bo pierwszy raz spędzimy je w trójkę. Przygotowania póki co odkładam z dnia na dzień, aż przyjdzie moment krytyczny i będzie trzeba zrobić wszystko od razu.

Long time

Macierzyństwo przede wszystkim. Wciągnęło mnie totalnie i bez granic!

Córka rybaka

Szał na kurtki typu parka trwał w zeszłym roku w najlepsze, nie można było przejść ulicą by nie spotkać kogoś w parce. 

Jeans

Ponadczasowy, wielofunkcyjny jeans nigdy nie wychodzi z mody, czasami tylko odświeża swój wizerunek. Dlatego już kilka sezonów temu zaopatrzyłam się w idealna dla mnie klasyczna dżinsową koszulę, która ratowała mnie z wielu porannych opresji pod tytułem „nie mam się w co ubrać”.

Black&White

Czarno-biały zestaw jesienny:) Jak na październik to pogoda jest cudowna. Śmiało można chodzić w sukienkach!

Babie lato

Ogólnie zaczynam ogarniać wszystkie matczyne sprawy i powoli przyzwyczajać się do spania kilku godzin w ciągu doby. 

Już jest!

Dawno mnie nie było, ale w końcu jesteśmy w trójkę. Nasza mała Królewna postanowiła urodzić się w niedzielny poranek 15-go września.

Pantera Pants

Już lekko jesienny outfit. Ostatni tydzień ciąży - mam nadzieje ;) 

Strips

To chyba już jeden z ostatnich postów z brzuszkiem. Mam nadzieje, bo ten etap ciąży jest zdecydowanie najmniej przyjemny.

Ostatnia prosta

Na kolekcję wiosna/lato 2013 nie załapałam się w moim normalnym rozmiarze, a co więcej musiałam nieźle kombinować by nie chodzić w bluzie i dresach. 

Spódniczko - spodenki?

Nie wiem dlaczego ale przeglądając strony większości polskich blogerek widzę jeden powtarzający się zestaw. Spodenki-spódniczkę z Zary (bądź ich tańszą wersje), t-shirt oraz buty sandałki na obcasie.

Już jestem

Po przejściowych problemach technicznych, kiedy to mój komputer zbuntował się i postanowił się zepsuć oraz pochłonięciu przez przygotowania do powitania naszej Kluseczki wracam z podwójną siłą i motywacja do blogowania. 

Aztec dress

Wspaniała pogoda, słoneczko łapie nawet na krótkim spacerze więc korzystam z okazji i odkrywam nogi oraz ręce kiedy tylko się da!

Wedding Part I

I stało się!

Koronkowo mi!



Koronka już od kilku sezonów gości na listach must have wszystkich popularnych blogerek. Cóż się dziwić, to niezwykle kobieca i urokliwa, a dodatku wpisana w kanony klasyki tkanina.

Szaleństwa panny Zołzy

Ostatni dzień w Polsce spędziłam w gronie moich babek;) Z okazji swoich urodzin nie musiała iść do szkoły, więc skorzystałyśmy na tym i wyciągnęłyśmy Mamę na zakupy. Po wyczerpujących, parogodzinnych zakupach poszłyśmy jeszcze do kina. Dawno nie miałam takiego babskiego dnia!

Boy or Girl?

Pogoda w Polsce początkowo była piękna ale niestety teraz coraz chłodniej i okropnie deszczowo. To sprzyja mojemu melancholijnemu nastrojowi serduszka.


Tysiące kilometrów...

W niedziele zaczęłam 6-ty miesiąc ciąży więc do końca jest już bliżej niż dalej, co bardzo mnie cieszy:) Dzisiaj za to czeka mnie kolejna podroż do Polski tym razem na szczęście jednak na nieco dłużej. Te podróże w tą i z powrotem wykańczają mnie psychicznie i fizycznie.

Black Panther

Mimo że to dopiero początek mają, to jest tak pięknie, że czuję się jakby był środek lata. Bardzo mnie to cieszy, mam tylko nadzieję że nie doznam szoku termicznego w przyszłym tygodniu, kiedy znowu będę musiała pojechać do Polski.

Sama, samotna

Mój Robaczek musiał pojechać do Polski po ostatnie papiery do ślubu w związku z czym zostałam sama w domu. Muszę przyznać że strasznie ciężko mi było patrzeć na to jak się pakował i mimo, że zwaliłam to na karb ciążowych hormonów, to ryczałam jak bóbr jak tylko wyszedł. 

Upsss...

Strasznie długo mnie nie było, aż wstyd! Nie za dobrze to rokuje na przyszłość. Ale to ze względu na zbliżający się nasz wielki dzień i miliony badań ciążowych. W tym czasie mały gagatek (nadal bezpłciowy) urósł o kilka kolejnych centymetrów i nakazuje mi kupić jeszcze wiekszą sukienkę ślubną.

Baby Boom

Witajcie Kochani! Mówią, że każdy czas jest dobry na to żeby coś zmienić. A u mnie mała- wielka zmiana spowodowała, że po raz kolejny mam ochotę poprowadzić bloga.